<< start

 

 

 
 

Kim jestem? Na to pytanie sam nie zawsze mogę odpowiedzieć.

Najbliższą prawdy odpowiedzią, trochę przewrotną może, jest:  prostym człowiekiem,  który brudzi płótno.  I czasem robi to z sensem - czytelnym dla innych. Nie jestem zawodowym plastykiem. Kształciło mnie samo  życie, doświadczenia, próby i błędy, a także uczucia. Trudna to była i jest nauka. Pełna egzaminów i sprawdzianów bez poprawek. Sama materia życia poprzez splot szczęśliwych i nieszczęśliwych przypadków doprowadziła do tego, że jestem tym, kim jestem.

Będąc na początku drogi życia, czasem chce się zaplanować swój los. Myślimy o tym co wspaniałego można by robić w życiu i mieć z tego pełną satysfakcję. Niekiedy los bardziej nam sprzyja, niż byśmy się mogli tego spodziewać. On to sam,  wskazuje nam właściwsze kierunki. I tylko jeżeli potrafimy Patrzeć, wybieramy najwłaściwszą drogę. Spokojnie afirmując to co jest. Miałem zostać Radiotechnikiem w wolnych chwilach malującym. A stało się zupełnie odwrotnie:) Jestem malarzem z  elektro-informatycznym zacięciem.

 

 

 

  Teraz z perspektywy czasu widzę, że to najlepsza droga jaka mogłem sobie wymarzyć, biorąc pod uwagę okoliczności i możliwości w jakich przyszło mi żyć.  

Odnalazłem ten swój mały kawałek przestrzeni.

Bycie artystą jest wielkim szczęściem, ale i poważnym wyborem. 

To co na początku jest tylko i wyłącznie niewinną zabawą staje się w końcu sensem samego istnienia. Trudną drogą. Trudną, ale nie chce się z niej rezygnować, bo to przygoda na całe życie.  Maluję i  piszę.  Wysyłam w świat mój komunikat. Że jestem, że żyję, że coś czuję. I opisuję to słowem i pędzlem.  Maluję ten świat ,  światłem przefiltrowanym przez pryzmat własnej duszy. To jest moja prawda i wizja. Nie staram się przypodobać wszystkim. Pracować pod gust innych. Nie staram się aby to co robię było najpiękniejsze


W pewnym momencie mojego życia, zadałem sobie pytanie czym jest dla mnie Sztuka? Czy mam prawo i odwagę o to zapytać samego siebie? Odpowiedź przyszła szybko- To Miłość. Ostateczne dobro, którym mogę wypełnić swoje życie w najlepszy możliwy sposób. Kochanka trudna i wymagająca. Wznosząca do bram samego raju, ale i potrafiąca sprawić, że życie zmienia się w piekło bezradności.  Można ją kochać do szaleństwa i nienawidzić jednocześnie.

 

No tak. Szarpany zatem tymi namiętnościami przemierzam życie. Bóg dał mi szansę. Jedną jedyną w swoim rodzaju.

Staram się jej nie zmarnować.

Staram się...